Archiwum kategorii: King Carp

Jezioro na które ostrzyłem haczyki dobre 3 lata.

Jezioro w woj. lubuskim i nieopodal szlaku 100 jezior (między Międzychodem a Sierakowem, woj. wielkopolskie). Obchodziłem, zaglądałem przejazdem. Jezioro jak z bajki, w świetnym klimacie. Las sosnowy wchodzący pod sam brzeg, czysta woda. Idealna miejscówka żeby się zaszyć, napawać widokami i w cieniu nad wodą przetrwać letnie, ciepłe dni. Wreszcie, udało się usiąść z Jarkiem na zasiadkę karpiową. Na początek na cały weekend. Około 48h wędkowania. Nie musiało się nic wydarzyć – wystarczył by urok samego miejsca. Złowiony karp byłby dodatkową wisienką na torcie. Tymczasem – dużo się wydarzyło. Do tego bardzo szybko bo już w drugi dzień. 8 rano, dźwięk sygnalizatora wysuwającej się plecionki: pik, pik, piiiiiii. Podnoszę wędkę – ryba jak zabetonowana. Ponton – dopłynięcie na przeciwległą stronę skąd było branie. Karpie to spryciarze. Załadował się w gałęzie zatopionego drzewa. Dostał luz na plecionce więc szybko wjechał w drugie konary. Nie lubię za bardzo łowić koło powalonych drzew – jakoś szkoda mi ryb. Wole nic nie złowić niż żeby miało coś się stać. Dobrze że kolega już pomagał z drugiego pontonu. Wylądował. Zdumienie, zaskoczenie. Karp stracił jedyną małą łuskę, w pysku ciężko było znaleźć ślad po haczyku. Uff. Dobrze jest! Radość. Jeszcze jak była w podbieraku już wiedziałem … ale po zważeniu, dodatkowej satysfakcji dodała też waga ryby – magiczne liczby zostały solidnie przekroczone. Ojj trzeba tam wrócić !

Pełnołuski wypasiony na maxa. Poranna adrenalina — Lepsze niż espresso.

Na rozpoczęcie sezonu karpiowego wybrałem spore i głębokie lubuskie jezioro.

Pierwsze 2 zasiadki nie przyniosły nic. Humor podły bo pusto i blanki. Ale nic straconego. Obserwowałem wodę, zwróciłem uwagę gdzie najbardziej operuje słońce, nagrzewa wodę i są sensowne, karpiowe głębokości.

Trzecią zasiadkę zrobiłem na tym samym zbiorniku ale już w innej części. Bardziej nasłonecznioną, płytszą i cieplejszą. Wiatr ładnie wdmuchiwał tam cieplejszą, powierzchniową wodę. Tylko jeszcze gorzej było tam dotrzeć. Wywózka zestawu i zanęty pontonem na ok 180m. Ciężko się pływało bo zmienne warunki pogodowe, burza, deszcz, wiatr, skoki ciśnienia. A mówią że karpie lubią ustabilizowaną pogodę… Zanęta to rozgotowana kuku, manufakturowe kulasy i pelet. W sumie dosyć spore ilości jak na drugą połowę maja. Zestaw wstawiony na głębokość ~4m, za spadkiem gruntu. Wstałem o świcie ok 4 rano żeby posiedzieć przy wędkach, napić się kawy i nacieszyć karpiowym klimatem. Coś przeczuwałem. Nagle swinger (sygnalizatory brań z opadu) dynamicznie opadł a po ułamku sekundy ze szpuli kołowrotka zaczęła wolno wyjeżdżać plecionka. Dostojne branie. Ryba szybko się nie poddała, mimo że mało sprytnie uciekała na jezioro – głęboką wodę. Pierwszej klasy czystości woda jeziora i już światło dzienne, w końcowej fazie holu pozwoliło mi zobaczyć karpia z którym walczę. W tym momencie przyszła prawdziwa adrenalina. Nogi miękkie, ręce wiotkie. Szansa na okazałą rybę. Ale środek jeziora i karp dobrze zapięty – nie miał tam szans. Wylądował w podbieraku.

Wreszcie worek z karpiami się otworzył. Z pięknym pełnołuskim, wypasionym na maxa. Chyba samica przed tarłem.

Płetwa grzbietowa niczym skrzydło husarskie
Chyba samica przed tarłem. Dopasiona na maxa

Zrobiła wagę … Bomba!

Showrell 2020

Witajcie!

Przygotowałem krótki, tegoroczny 2 minutowy showrell – taki carp fishing scrolling history. Serdecznie zapraszam do obejrzenia.

Showrell 2020

Starałem się wybierać ciekawsze ujęcia z tego sezonu albo ew. te ktorych nie pokazałem w zeszłym. Niektóre chciałem zobaczyć jeszcze raz, inne pozostawię dla siebie lub inny moment.

Miłego oglądania.
Pozdrawiam!

King Carp

King Carp – inicjatywa o tematyce wędkarstwa karpiowego. Łowienie karpi oraz amurów.

Misją King Carp jest promocja profesjonalnego wędkarstwa opartą o lukratywną zasadę „No Kill” oraz „Złów i wypuść”.